Andrzej Batko - neuro lingwistyczne programowanie
Jesteś tutaj: Artykuły

Bezpłatny autorski
magazyn informacyjny
na temat zastosowań NLP i hipnozy

Artykuły - Andrzej Batko - Jak rozmawiać z cudzą  Andrzej Batko - Jak rozmawiać z cudzą "mapą"

Mapa nie terenem, który opisuje.

Świeciło słońce i zapowiadał się piękny dzień. Wyszedłem na taras z filiżanką świeżo zaparzonej kawy, popatrzeć na mój ulubiony widok - wieżowce West Endu Vancouver i statki przepływające cieśniną. Ale, zaraz! Coś nie pasowało do znajomego obrazu... płatki śniegu?! W lipcu? W Vancouver?

Uważniej przyjrzałem się opadającym z góry białym płatkom. Były zdecydowanie za duże jak na płatki śniegu. W dodatku, na niektórych z nich były czerwone plamki. Przyglądałem im się zaciekawiony - były to strzępki białego papieru toaletowego poplamione czerwonym kolorem. Krew?!

Nagle usłyszałem, dobiegający z góry głos "Pomóżcie, niech ktoś mi pomoże! One są wszędzie!" Głos dobiegał z tarasu piętro wyżej. Zblżyłem się do barierki, wychyliłem się i zawołałem "Czy ptrzebujesz pomocy? Co się dzieje?" Nagle z z góry wychyliła się kobieca postać. Miała nieprzytomny wzrok, krew na rękach, kawałki papieru przyklejone do ran na rękach. W jednej z rąk trzymała małe nożyczki do paznokci, którymi dziurawiła swoje przedramie!

"Co się dzieje?!"  Krzyknąłem!
"Ja już nie wytrzymam! Te robaki! One są wszędzie!" Najwyraźniej  była w jakiejś swojej delirycznej rzeczywistości!

Nagle zaczęłą się wspinać na barierkę tarasu.

 "O k.... skoczy! 24 piętro!" przemknęło mi przez głowę! NIe wiele myśląc. Krzyknąłem:
"Stop! Na dole jest ich jeszcze więcej! Biegnij do łazienki"

(Wiedziałem, że tak jak w moim mieszkaniu, które miało identyczny rozkład, łazienka jest w najbardziej oddalonej od tarasu części mieszkania i nie ma w niej okna.) Przestała się wspinać. Zdecydowanym głosem zacząłem jej mówić co ma robić.

"Zamknij się w łazience od środka. Podłóż pod drzwi ręcznik. Rozpyl w powietrzu jakieś perfumy, lub coś. Ja dzwonię po eksterminatorów (specjalistów od tępienia robaków)!"

Po chwili usłyszałem dzwięk zasuwanych drzwi tarasowych. Wróciła do środka. Ufff. Szybko zadzwoniłem pod numer alarmowy i wezwałem pomoc.

Gdy już ochłonąłem, to zacząłem się zastanawiać nad swoją reakcją. Przecież to było typowe "dostrojenie się", a nawet wejście w jej świat i działanie "od wewnątrz jej świata". Użyłem jej "mapy" aby się z nią skutecznie skomunikować i przejąć kontrolę nad sytuacją i jej zachowaniem.

Jednym z podstawowych założeń operacyjnych programowania Neurolingwistycznego jest założenie, że "Mapa nie jest terenem".

Przez "mapę" rozumiemy tu tworzone w umyśle przez każdego człowieka swoiste subiektywne odzwierciedlenie rzeczywistości obiektywnej. Każda sytuacja, w której się człowiek w danej chwili znajduje jest reprezentowana przez ogromną ilość informacji. Ta informacja  potencjalnie dociera do ludzkiego umysłu poprzez kanały zmysłowe- wzrok, słuch, węch, smak i receptory ruchu, ciężaru, temperatury, dotyku, faktury i bólu.

Napisałem "potencjalnie" ponieważ człowiek jest w stanie odebrać tylko część dostępnej informacji, ponieważ ograniczona wrażliwość zmysłów oraz kierunek uwagi, część tej informacji czynią niedostępną.

Z odebranej informacji, a raczej surowego materiału zmysłowego, zaczyna tworzyć własne, subiektywne odzwierciedlenie tej rzeczywistości. Następnie starając się nadać jakiś sens, zrozumieć to odzwierciedlenie, nadaje mu znaczenie. W ten sposób tworzy swoją unikalną "mapę" (przez analogię mapa- teren, mapa jest uproszczonym opisem terenu, służącym do orientowania się i poruszania w terenie który opisuje). Ta "mapa" jest subiektywnym opisem, który służy człowiekowi do rozumienia i poruszania się po rzeczywistości.

Nie trzeba dodawać, że każdy człowiek tworzy swoją unikalną, indywidulaną mapę, która jest inna, prostsza od "obeiktywnej rzeczywistości" i dotyczy tylko jej fragmentu, ponieważ informacja o rzeczywostości, zanim stworzy "mapę" zostaje przefiltrowana. Część nie zostaje dopuszczona, część zostaje zgeneralizowana i zdeformowana.

Subiektywna "mapa" może być mniej lub bardziej przystająca do "obiektywnej rzeczywistości. W ekstremalnych przypadkach ludzki umysł, może stworzyć mapę terenu, który nie istnieje. Tak się dzieje w psychozach, gdy umysł shizofrenika samoistnie, wytwarza informacje, z których tworzy swoją mapę. Przykładem tego zjawiska jest również  sytuacja opisana na wstępie tego rozdziału, w której deliryczny umysł wyprodukował odczucia cielesne, dodał do nich obrazy, nadał im znaczenie i kazał właścicielce w oparciu o taką "mapę" działać w realu. To było niebezpieczne.

Jednak bardziej niewinne i codzienne przykłady można znaleźć w życiu codziennym.

Dziecko siedzące pod stołem potrafi w zabawie wyhalucynować swoją rzeczywstość, w której nogi od stołu i krzeseł są pniami drzew, patyk staje się laserowym miotaczem a domowy kot kosmicznym "tygrysozaurem", na którego dzielny wojownik astralny poluje w tym lesie.

Jeśłi dorosły chce się dołączyć do zabawy z dzieckiem to musi wejść do jego świata, do tego lasu i razem zapolować na tygrysozaura. Jeśli chce użyć perswazji aby zakończyć zabawę to musi po wspólnym pokonaniu bestii z kosmosu zarządzić odwrót do Bazy, dezynfekcje i neutralizację pyłu kosmicznego,który osiada na zębach (oczywiście pastą do zębów) i poddać się hibernacji na czas podróży na Ziemię ( czyli do łóżka, pod kołdrę i spać). Dziecko będzie zachwycone i chętnie wykona wszystkie polecenia.

Dorosły poznawszy "mapę" dziecka, dopasował by  się do tej mapy, wszedł w jego świat, i użył jej aby przejąć kontrolę na działaniem dziecka. Na tym polega budowanie dobrego kontaktu, który tworzy więź oraz fundamenty skutecznego wpływu i perswazji.

Nietrudno sobie wyobrazić jak by się skończyło zwykłe nakazanie dziecku "Wychodź spod stołu, koniec zabawy, jest późno, myj zęby i idź spać!"

Poznaj mapę człowieka, i zrób krok w jego strone, zpotkaj się na jego terenie i porozum się językiem jego mapy.

Ta prosta zasada pomogła twórcom NLP stworzyć nowatorskie podejście do pracy z psychotykami.

Wychodząc z powyższego założenia, poszli krok dalej. Uznali, że schizofrenik lepiej się czuje w swojej urojonej rzeczywistości niż w tzw. "prawdziwej" czyli wspólnej dla ogółu. Postanowii sprawdzić co się stanie gdy wnikną do jego urojonej rzeczywistości i ją uczynią mniej atrakcyjną.

Opisują przypadek młodego człowieka, przebywającego na oddziale psychiatrycznym, który był miał urojenia. Urojenia polegały na przeświadczeniu, że jest poszukiwany i tropiony przez FBI. Bandler i Grinder zainscenizowali scenę aresztowania, w której wkroczyli do jego pokoju, ze słowami "Dość tego! Od dawna Cię szukamy. Zostałeś zdemaskowany, pójdziesz z nami. Jesteśmy z FBI!"  Dość szybko, pacjent zaczął im tłumaczyć, że nie jest naprawdę poszukiwany i że jest paranoidalnym schizofrenikiem, który ma urojenia na temat FBI!

Podejście to było niestety zbyt rewolucyjne aby zrewolucjonizować terapię psychoz.
Jednak ogólna zasada "dostrajania" się do czyjegoś odzwierciedlenia rzczywistości, do czyjejś mapy sprawdza się jako jedno z najskuteczniejszych narzędzi w komunikacji i perswazji.

Gdy chcesz skutecznie zakomunikować coś drugiej osobie, "przetłumacz" to co masz do powiedzenia na "język jego mapy", a ta osoba nie tylko łatwiej to zrozumie, ale też będzie mieć poczucie, że mówicie "tym samym językiem", będzie mieć poczucie, że jest rozumiana przez Ciebie. Zmniejszy się dystans między wami co jest ostatecznie celem technik budowania tzw "rapportu".

Aha, moja sąsiadka z 24 piętra, została znaleziona przez sanitariuszy w zamkniętej od wewnątrz łazience, której drzwi były uszczelnione za pomocą ręcznika. Bezpieczna i daleko od tarasu i okien.

Podobno z niezrozumiałych powodów w ataku delirium rozlała w małej łazience wszystkie perfumy i wody kolońskie jakie tam znalazła.


Andrzej Batko, 05-06-2010